Durnowate Halloween?
Ludzi to ja czasem podziwiam. Dziś [tj 31 października] przypada święto Halloween. Rozumiem Amerykanów [tak tak], bo to dziwny naród. Mają wiele poronionych i hardcorowych pomysłów. Ich temperament też jest z deczka inny. Raczej nie narzekają, przeważnie są zadowoleni i uśmiechnięci. Mają też czasami nieco inne poczucie humoru. Z lekka ironiczne. To ich „How are you” i odpowiedz „Fine, thanks”, mimo, że miało się kolizje samochodową, żona odeszła z dziećmi i boss wyrzucił cię z roboty.
Przynajmniej tak wygląda mój stereotyp odnośnie ludzi mieszkających w Stanach. Jest on pewnie mniej lub bardziej trafny, ale nie o tym mi pisać. Chciałem poruszyć temat polskiego święta Halloween. Nie pasuje mi tu coś. Jak dla mnie jest to zwykła porażka tych, którzy próbują w Polsce zrobić biznes z tego amerykańsko-angielskiego święta. Nieudolny benchmark zza oceanu. Podziwiam tylko tych ludzi, zaślepionych, myślących, że żyją w USA. Nie kochani – to nie są amerykańskie realia. Nie spełni się wam American Dream. Na pewno nie w Polsce.

Dla mnie to istna durnota i błazeństwo założyć białe prześcieradło na głowę, namalować kredką uśmiech i wyciąć norzyczkami nieproporcjonalne otwory na oczy. Założenie tego czegoś to jeszcze nic. Ale wyjście w tym na ulice i jednoczesne błaznowanie do ludzi i potykanie się [czyt. wpadanie] o słupy oświetlenia ulicznego to już przesada. I dzieci myślą, że coś dostaną. Wiem wiem – jestem okrutnym człowiekiem i żałuję gówniarzowi cukierka.
W sumie to nie wina dzieci. Zostały one wychowane na horrorach produkcji USA [nic dziwnego, chyba nie znam żadnego dobrego polskiego horroru]. W dodatku na lekcji angielskiego wpajane mają bzdury na temat Halloween, przychodzą i błaznują. W przedszkolu to samo. Opiekunki karzą się przebierać i robić głupie maski (moje dzieciństwo było takie piękne i niewinne)...
Dziś w Panoramie usłyszałem, że w USA jest to 3 najważniejsze święto dla handlowców. Dlaczego? Rzecz prosta. Największe zyski. Wiadomo – Amerykanie znani są ze swojego konsumpcyjnego stylu życia.
Jestem tylko ciekaw czy Polak przebierający się w dzisiejszym dniu za jakiegoś upiora jest świadomy historii Halloween . 90% Polaków deklaruje wiarę katolicką [powiedzmy, że statystyki mówią prawdę] a pewnie większa część ludzi obchodzi lub powszechnie godzi się na obchodzenie tego święta. Nie widzę tu żadnej konsekwencji.
Wniosek: Błaznować każdy może. Nawet niektórym to dobrze wychodzi.
31 października 2006, 18:29:29





![kontakt [pokaz]](/files/3.gif)








