Welcome Idiots vol.1
Swojego czasu oglądałem jeden z odcinków „Miasta Kobiet” na TVN Style. Program prowadzą w 2 parach pewne cztery kobiety (nie ważne jakie, chcę się skupić na jednej - Annie Dziewit). Gadają o wszystkim, czym kobiety mogą się interesować. Przedstawiają naiwny społecznie świat, typowo stereotypowy, w dodatku WYŁĄCZNIE z perspektywy kobiety.
I otóż to, wyżej wspomniana pani Ania dość mocno mnie zdziwiła stwierdzeniem, że „mężczyzna powinien czytać książki, chodzić do teatru, robić coś w kierunku by być ciekawym człowiekiem” (w kontekście podrywu i uwodzenia).
Natomiast jeden z gości (Paweł Sowa) sprzedał piękną ripostę „na szczęście 90% kobiet i 90% mężczyzn tak myśli, dlatego mam tyle pracy”. I wtedy doznałem wielkiego „boom” w mojej głowie… Myślę „a halo?”. To prawda! I nawet wiem coś o tym. Jestem człowiekiem który uważa, że (idąc za 224 punktem Strategii Życia by Koval), iż „ ucieczka w komputer, film, tv, książki uniemożliwia dojrzewanie poprzez relacje z ludźmi”.
I gdyby to było tak płytkie jakby można było się spodziewać to bym tego nie pisał. Za to mówi to człowiek który przeczytał (nie licząc książek ekonomicznych i marketingowych) dwie szkolne lektury – „Przygody Pana Kleksa” i „Ludzi Bezdomnych”. Obie były fajne. Ale tylko fajne. Natomiast gdy inni czytali – ja robiłem fantastyczne rzeczy. I tyle. Jest wiele alternatyw. Trzeba je dostrzec. Wiedzieć co jest dla własnej osoby dobre, a co nie. I wcale nie trzeba być romantycznym, miłym, sympatycznym, skromnym, lubianym, asertywnym, współczującym (i milion takich przymiotników). Bo liczy się ciekawość, doznawanie nowych doznań i przyjemność.
Droga na skróty też jest przyjemna, ale czy ciekawa, satysfakcjonująca? Tego jeszcze nie wiem. Ale wiem jedno, nie muszę być taki jak wszyscy, staram się taki nie być (a i tak pewnie jestem, tylko z taką różnicą, że bardziej świadomy. Zresztą, kogo to obchodzi? Who Cares!).
Wniosek: Dojrzewaj przez relacje z ludźmi.
Pożar dawnej hali Runotexu w Kaliszu
Początkowo była plotka, w którą uwierzyłem, że pali się mój ukochany klub snookerowy. Okazało się, że owszem - pali, ale jefgo dawna siedziba. Więc nie ma co się martwić. Jedna osoba ranna. Obecnych jest kilka jednostek straży pożarnej (PSP Kalisz, OSP Dobrzec, OSP Skalmierzyce, PSP Ostrów Wielkopolski), gazowni i pogotowia energetycznego. Dym widac z kilku kilometrów.
|
|
|
Może szybciej wyburzą ruinę po starym Runotexie.
Btw. Fotki i filmik podesłane do TVN24. Ciekawe czy opublikują.
Koval victa victorem vicit
Najnowsze inspiracje: Kot P* i Heeee... Hey...
Mam czyściutkie sumienie
I bilet pewny do nieba bram.
I deeejta spokój...
♫ Hey - Zazdrość
♫ Hey - 4 pory
Kilka intuicji na temat Guerilla Marketingu
Do you know what is guerilla marketing? How mem works? I know. I works there already.
Uważam, że marketing partyzancki to przyszłość. Tuż obok e-commerce. Przed chwilą doszedłem do wniosku, że te dwa nurty marketingu będą rozwijać się bardzo szybko. Równolegle.
Po pierwsze w związku z tym, że Internet coraz bardziej przyspiesza (przyspieszył) obieg i przepływ informacji.
Po drugie – narzędziem działań guerilla marketingu w przyszłości będzie Internet,
Po trzecie – daje popis kreatywności i świetnie realizuje ideę „wyróżnij się lub zgiń” Jacka Trouta
Po czwarte – społeczeństwo jest coraz głupsze,
Po piąte – intuicja,
♫ Beats And Styles Feat Papa Dee-Take It Bac
Wieśniackie fotografie z wakacji
Zaczęła mi się coraz bardziej dziwna rzecz wydawać. Gdy za każdym razem trafiam na zdjęcia kogoś, kto z wielką dumą pokazuje fotografie z wakacji/podróży, na których stoi dumnie, pewnie, z wielką elegancją i sztywnością (z kijem w dupie) na tle jakiejś jakże „strategicznej” budowli/gmachu. Przykładów można by mnożyć chociażby na samej Naszej Klasie. Tu i tu i tu. Nonsens.
To nienaturalne. Sztywne. Prostolinijne. I w końcu – wieśniackie. Mam kilka takich fotek. Żałuje, że kazałem takie coś komuś zrobić. „Byłem młody, nieświadomy. Zmusili mnie. Bałem się odmówić” (brzmi to jak zwierzenia ubeka).
Właściwie są już wakacje. Wiele osób wyjedzie i przywiezie takie zdjęcia. Modle się by nie być katowany wyłącznie takimi fotografiami. Bo zasnę, a z moim niskim ciśnieniem jest to bardzo, ale to bardzo wysoce prawdopodobne. Ano. Osobiście uważam, że zdjęcia tego typu są płytkie. Nic nie wnoszą. Bez duszy. Typowa banalna dokumentacja niosąca przekaz „patrz skurwielu ja tam byłem”.
Wniosek: Rób zdjęcia z głową. Oszczędzaj kartę pamięci.
Wakacyjne hity kulinarne
Uwielbiam jeść, uwielbiam konsumować. Kocham niebanalne smaki, egzotykę i potrawy których jeszcze nigdy nie jadłem. Można śmiało powiedzieć, że jestem z angielskiego "Food Snob". Jem dobrze, do syta i w mniejszych regularnych odstępach wyszukuje sobie coś co mogłoby być warte spróbowania. Ot tak se. W końcu jedząc to co tubylcy najłatwiej poznać ich kulture. Tak poznałem Argentyne, Grecje, Włochy, Francje i inne, na własne kubki smakowe.
Poniżej przedstawiam krótką wczesnowakacyjną listę moich hitów kulinarnych. Większość własnoręcznie sporządzona.
Wątróbka z cebulą (liver with onion)

Lasagne

Pierś z kurczaka w pieczarkach z młodymi ziemniakami (chicken breast in mushrooms with young potatoes)

Cheese-dog (hot-dog with cheese)

Śledzie po giżycku (herring)

Kurczak po chińsku (chinese chicken)

Kotlet devolay z młodymi ziemniakami i mizerią (Cutlet devolay with young potatoes and mizeria)

Wołowina w sosie (beef)

Letnia sałatka (summer salad)

Tuńczyk z ryżem Basmati (tuna with basmati rice)

Smalec (lard)

Ryż Basmati w sosie słodkokwaśnym (basmati rice with sweet-acidic souce)

Szaszłyki ()

Zapiekane spaghetti (oven baked spaghetti)

Kolarstwo torowe XXI wieku
Nowoczesne metody treningowe na kaliskim torze kolarstwa torowego zaobserwowałem dziś w okolicach południa. Czyżby trening przed Pekinem 2008? Motocykl MZ i goniąca go kolarzówka robią wrażenie.
|
|
Hipotomia
Niedociśnienie - stan obniżonego ciśnienia skurczowego, które nie przekracza wysokości ok. 90-100 mmHg i ciśnienia rozkurczowego poniżej 60 mmHg.
Dzisiejszy wynik: 104/67 mmHg
Nie dziwię się, że od 1,5 miesiąca ledwo żyje w godzinach popołudniowych. Nadmierna senność i ogólne zmęczenie, nieostre widzenie, brak koncentracji, dezorientacja, . Wiecznie śpiący i przymulony.
Przyczyny? Może być ich wiele… Nadużycie leków odpada (nigdy ich nie brałem). Długotrwałe leżenie w łóżku też odpada. Moja hipoteza jest taka: negatywny wpływ imprezowania (nadmierna ilość alkoholu). Będzie coś trzeba na to poradzić…
Carrefour żydzi!
Zaczyna mnie coraz bardziej wpieniać akcja w Carrefour pt. „torby biodegradowalne”. Wczoraj do 2 soków głucha (dosłownie!) kasjerka nie raczyła podać ani jednej torebki foliowej przez co musiałem 2km zapierdaczać z Pauliną z buta z owymi sokami w łapie. Zastanawiający jest fakt, że na żadnej z kas nie było reklamówek. Nieliczni posiadali własne np. z Tesco co jest dla mnie kolejnym absurdem. W dodatku klient zmuszany jest albo do kupna dużej za 50 groszy albo proszenia o biodegradowalną. Problem w tym, że kasjerki są niesłyszące przez co nie można ich o to poprosić. Holy Crap!
Oszczędność marketów, które nie płacą w Polsce podatków sięgnęła zenitu. Granice dobrego smaku też. I co z tego, że jest niesłysząca. To nikogo nie powinno usprawiedliwiać. Wręcz przeciwnie.
Życzenia prosto spod Wieży Eiffla
Życzenia przesłane na dniach od odwiecznych wielbicielek: Izki, Anki i Pauliny w związku z obroną Licencjata i obchodzonymi imieninami.
Dzięki za pamięć... pijackie mordki.

