The rain falls again!
Anglik rzekłby "The rain falls again!".
Drugi dzień z rzędu nie jestem w stanie dotrzeć do fryzjera. Prędzej zarosnę i pójdę na koncert "Żelaznej Dziewicy" niż zetnę te cholerne i jakże denerwujące już kłaki...

Golf Drive Range
Szybki wypad na golfowe drive range, kilka odcisków i masakryczny żar z nieba. Co jak co... zawsze warto.

Pylons
W momencie kiedy Wisła Kraków pokonuje Żydów ja...
... dokonuję kolejnych odkryć za pomocą aparatu.
Wrocław Tour
No i muszę przyznać że armeńska kuchnia jest świetna. A tak na marginesie to od wczoraj zostałem posiadaczem aparatu Canon Eos 400D. Na dzień dzisiejszy tylko z kitowym obiektywem.
Rytuał jak z nut
I tak przyszło mi dziś spędzić samotnie piątkowy wieczór. Tak z lekka odmienną nutą dekadencji, z lekkim dodatkiem pieprzu i kory cynamonu. Z chwilą na refleksie, wypicie butelki kuracjusza beskidzkiego no i oczywiście z wolnym czasem na komunikację interpersonalną.
Można powiedzieć, że dzisiejszy dzień jest nudny. No, ale wszystko zależy od porównania. Nudny może i owszem jest – w końcu pozostałe dni spędza się w biegu, bez ani jednej minuty wolnego oddechu na borin’ time.
To jeden z tych dni, w których człowiek stopuje – zatrzymuje się. Mówi dość a jednocześnie chce czegoś więcej. Tylko sam nie wie, o co mu tak naprawdę chodzi. Może to już taka domena człowieka, że lubi sobie po analizować kilka spraw. Ano, bo wczoraj P. powiedziałem, że mózg homo sapiens nie ma czasu na analizowanie. Działa zbyt szybko. Decyzje podejmuje błyskawicznie, idąc na skróty. Sam w swojej istocie jest prosty, a jednocześnie złożony.
I swoją drogą potrafię w ciągu jednego dnia wstać o 5, z rańca pojechać na dworzec i kiwnąć palcem w kierunku Poznania. Załatwić milion spraw, wrócić, spotkać masę ludzi. Dzień później obudzić się bez jakiejkolwiek motywacji i nic konkretnego nie zrobić. Być maksymalnie przewidywalnym.
W pewnym sensie jest to fajne. Momentami męczące. Człowiek rozleniwia się. Liczy, że chociaż ten wyciśnięty z czoła, marny pot ma swój wewnętrznie egzystencjalny cel…
♫ Apollo 440 - Don't Fear The Reaper

